Gra Główna

Dnia 22 miesiąca Súlimë roku 155 Czwartej Ery generał Achos wyruszył na północne rubieże z polecenia króla Eldariona, by wyjaśnić sprawę tejemniczych raportów o niezidentyfikowanych oddziałach. Nikt nie spodziewał się zorganizowanego oporu dobrze uzbrojonych wojsk, które w dwa tygodnie zmusiły generała do odwrotu. Gondorski oddział ruszył więc na południe, jednak nie najkrótszą możliwą drogą. Niejawne rozkazy skierowały bohatera ku niewielkiej wiosce u podnóża Gór Mglistych. Plotki o gwieździe, która z wielkim błyskiem spadła z nieba, bardzo szybko rozeszły się od Shire po Gondor. Nieliczni zaczęli mówić również o tajemniczym kamieniu, jaśniejącym blaskiem Dawnych Dni, który został odnaleziony kilka dni później. W końcu wieści te trafiły i do królewskich uszu, a Eldarion zadecydował, że niezależnie od wyniku północnej kampanii, Achos ma jeszcze jedno zadanie. Zadanie, które może być ważniejsze niż jakakolwiek potencjalna rebelia.

 

Wszędzie dokoła słychać było piski śmiertelnie przerażonych zwierząt, płacz dzieci oraz nawoływania dorosłych próbujących zorganizować się pomimo chaosu.
Zaledwie chwilę wcześniej z nieba spadła potężna kula ognia. Początkowo wyglądała jak spadająca gwiazda, lecz szybko rosła, aż w końcu, chwała Eru, ominęła miasteczko sypiąc płonącymi odłamkami i rozbiła się w pobliskim lesie. Nawet tu, w osadzie zatrzęsła się ziemia, a po chwili huk ogłuszył nawet najtwardszych z mieszkańców. Łuna pożaru jaki wywołała eksplozja dopełniała straszliwego obrazu.
Ale cóż to? Grupa ludzi skrzyknęła się pod przywództwem Szeryfa właśnie zbierała w pośpiechu najpotrzebniejsze narzędzia żeby wyruszyć gasić pożar i zbadać straszliwe zjawisko. Wśród nich mignęły chyba nawet głowy i potężne ramiona krasnoludów!
Padło kilka szybkich rozkazów i kilku chłopców rzuciło się biegiem do pobliskiej huty zebrać tamtejszych robotników, żeby dołączyli do tej pośpiesznej ekspedycji.
Na dziedzińcu grupa miejscowej szlachty, o tej późnej porze już nieco podchmielona, domagała się ciszy i wyjaśnień co się dzieje! Ich interwencja jedynie zwiększyła zamieszanie, jednak miejscowy karczmarz postanowił ich zająć stawiając kolejkę na koszt lokalu.
Ekspedycja składająca się z pierwszych śmiałków ruszyła do lasu, w stronę pożaru.
Szli strwożeni i niepewni tego, na co się porywają. Nie jeden najchętniej zostałby w domu, bądź zbił się w ciasną gromadę z sąsiadami w karczmie i wychylił kilka głębszych dla większej odwagi.
Krasnoludy, ostatnio tak poruszone, zdawały się nie mieć w sobie strachu. Ich oczy pałały jakimś dziwnym blaskiem! Jakby kula ognia spadająca z nieba była dla nich okazją wielkiego zysku, a nie złem, które może spopielić te ich brody!
Dokoła płonął las. Gorąco waliło po twarzach jak w hucie, gdzie jeszcze dzisiaj część z nich pracowała. Pył podniesiony przez eksplozję jeszcze nie opadł, co potęgowało uczucie strachu. Część grupy od razu zajęła się ścinaniem drzew w miejscach, w których mogło to ograniczyć nieco pożary, a inni, chcąc zobaczyć co właściwie wywołało ta katastrofę, ruszyli przed siebie, brnąc w środek zamieci ognia.
Nie zaszli daleko, jednak nawet z tej odległości mogli zobaczyć wielki krater, pośrodku którego żarzyła się wielka… skała?

 

Więcej informacji o fabule larpa ujawnimy w nadchodzących tygodniach. Już teraz możecie jednak zacząć kombinować nad własnymi bohaterami, którymi chcielibyście zagrać. Czekamy na zgłoszenia pod adresem blask.dawnych.dni@gmail.com.

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Można użyć HTML oraz <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>