Punkty Programu

Oprócz poniższych punktów programu w trakcie konwentu na uczestników czekają codzienne ogniska, games room, larpy print&play oraz inne atrakcje, które niekoniecznie znalazły się w poniższym harmonogramie.

Niedziela (29 lipca):

12.00 do 14:00:

  • Przyjazdy, rozbijanie namiotów

14.00 do 15:00:

  • Rozpoczęcie konwentu

16.00 do 20:00:

20.00 do oporu:

  • Ognisko powitalne

Poniedziałek (30 lipca):

10.00 do 11.00:

14.00 do 17.00:

18:00 do 2.00:

Wtorek (31 lipca):

10.00 do 11.00:

12.00 do 20.00:

20:00 do 22.00:

  • Wyprawa po Silmaril

Środa (1 sierpnia):

10.00 do 11.00:

12.00 do 18.00:

18:00 do 22.00:

Czwartek (2 sierpnia):

9.00 do 11.00:

15.00 do 17.00:

  • Briefing fabularny i mechaniczny

20.00 do 21.00:

Również tego dnia:

  • Briefingi indywidualne do GG
  • Budowanie lokacji

Piątek (3 sierpnia):

11.00 do 15.00:

  • Przygotowania do GG

15.00 do 23.00:

Sobota (4 sierpnia):

9.00 do 11.00:

  • Briefingi do GG

11.00 do 16.00:

20.00 do oporu:

  • Podsumowanie Gry Głównej
  • Zakończenie konwentu
  • Ognisko pożegnalne

Larpy:

Gra Główna „Stary Las”

Autorzy: Bartek „Artysta” Brózda, Łukasz „Leszli” Szeląg, Jakub „Komac” Komacki, Jakub „Gandi” Wasielak, Marcin „Achos” Kozieł

Mechnika Gry Głównej „Stary Las”

Kronika wydarzeń

Zgłoszenia: graglowna@gmail.com

Gra Główna to największy, dwudniowy larp Fornostu – a zarazem punktem programu stanowiącym kulminację i zwieńczenie każdego naszego konwentu.

 

Krople chłodnego zimowego deszczu tłukły intensywnie w płaszcz wędrowca. Zrezygnowany spojrzał w zasnute deszczowymi chmurami niebo i ruszył w dalszą drogę. Nagle jego oczom ukazała się grupa drewnianych domów, z których jeden ewidentnie wyglądał na karczmę. Bergil zdziwił się, był przekonany, że najbliższym zajazdem będzie dopiero Rozbrykany Kucyk, do którego miał jeszcze długą drogę – zwłaszcza bez konia. „Sporo się tu zmieniło” pomyślał i wszedł do środka. Po chwili siedział już z miską gorącego gulaszu i kuflem piwa przy stole w dużej sali, grzejąc stopy przy kominku. Nie czekał długo na towarzystwo. Dosiadł się do niego kędzierzawy hobbit, któremu blizny znaczące twarz przybysza i znoszony płaszcz trzeciej kompanii lekkiej jazdy z Fornostu powiedziały wszystko. To ta sama kompania której pół stanu poległo broniąc Bree i Shire. Już po chwili hobbit zaoferował kolejny kufel piwa i rozpoczął wypytywanie o wieści ze świata. Dwa lata już minęły od pamiętnych wyborów namiestnika, a rok od czasu, kiedy udało się siły Aernara odepchnąć od murów Fornostu i ludność Arnoru mogła wrócić do codziennych spraw zamiast z trwogą oczekiwać doniesień ze stale przesuwającego się frontu. Jednak zawsze to lepiej zasięgnąć języka – nigdy nie wiadomo co przyniesie przyszłość, a przezorni mieszkańcy Północy mimo fortunnego obrotu spraw nie byli przepełnieni nadzieją i ufnością w łaskawość losu.
– Wiele się zmieniło przez te lata – kontynuował przybysz – szedłem tu przez Shire, dalej widać zniszczenia, rosną wszędzie też te przeklęte czarne drzewa. We wszystkich ćwiartkach obsiewa się znowu pola, powoli odbudowują nawet plantacje fajkowego ziela. Mówią, że to zasługa jakiegoś maga z Południa. Na gościńcu było też całkiem spokojnie odkąd Strażnicy wrócili na szlak.
– Słyszeliśmy, że pomogli wam przy wypieraniu wroga spod Fornostu.
– To prawda. Bez nich nasze straty byłyby jeszcze większe. Nic dziwnego, że potem wielu z mojej kompanii poszło do nich. To dobra i ważna służba, o ile możesz jeszcze patrzeć na miecz… – Bergil zamilkł na chwilę. – Ale teraz czas na was panie, co słychać w Bree? Skąd w ogóle ta karczma tutaj?
Hobbit uśmiechnął się na to pytanie i już otwierał usta by odpowiedzieć, jednak nie zdążył. Powietrze rozdarł głośny dźwięk, którego Bergil nigdy nie słyszał i nie za bardzo umiał nawet z czymś porównać. Meble i naczynia zatrzęsły się wraz z ziemią, słychać było coś jakby stąpanie. Weteran wybiegł na zewnątrz, jednak z początku niczego nie dostrzegł. Po chwili wydało mu się, że w oddali poruszają się drzewa, jednak nie od wiatru, ale jakby… jakby same się poruszały. Po chwili uspokoiło się i nie było już widać i słychać niczego poza wiatrem i deszczem. Bergil wrócił do towarzysza, którzy – co go zaskoczyło, nie okazał wielkiego poruszenia tym co zaszło. Zapytany o to wzruszył ramionami.
– A zjawia się tu czasem, potupie, pohałasuje, ale żadnej krzywdy nikomu nie robi. Ot, pojęczy i pójdzie dalej.
– Ale co to? Skąd się wzięło? Kiedy zaczęło się pojawiać?
– A ja wiem co? Jakby drzewo, ino chodzi. Ostatnio tyle się działo, że i człowiek mniej się dziwi takim rzeczom, a dziadek mój wspominał, że dawno temu pan na Brandy Hall opowiadał o chodzących drzewach i tym, że z nimi w przyjaźni żył. A od kiedy? Będzie z miesiąc chyba.
Siedzieli jeszcze długo tego wieczora pijąc i rozmawiając. Nie słyszeli, bo i usłyszeć nie mieli jak, krzyku przerażonego człowieka który rozległ się na bezdrzewnych wzgórzach kilka mil dalej. Zresztą, krzyk ucichł dość szybko i na wzgórzach ciszę mącił tylko chłodny wiatr, wiejący od północy.
Fred zamarł przerażony. Pocięte szczapy wypadły z jego zdrętwiałych nagle rąk. Po chwili hobbit zaczął się trząść wpatrzony z przerażeniem w istotę stojącą przed nim. Z karczmy wybiegli pozostali pracownicy i goście, ale zatrzymali się w pół kroku zaraz za drzwiami wpatrując w rozgrywającą się przed nimi scenę. Nagle powietrze rozdarł wyrażający nieopisane cierpienie, nieporównywalny z żadnym innym dźwiękiem jęk. Ent uniósł potężne dłonie kontynuując żałobny zaśpiew. Po chwili opuścił je i odepchnął przerażonego hobbita, który uderzył w stojące obok drzewo i padł nieprzytomny na ziemię. Ent z zaskakującą dla tak potężnej istoty delikatnością uniósł z ziemi upuszczone przez hobbita drwa, podniósł się i zaczął delikatnie głaskać trzymane kawałki drewna, na których skupiała się teraz cała jego uwaga. Stojący przed karczmą ludzie i hobbici nie rozumieli zaśpiewu enta, jednak czuli bijący z niego smutek, ból, ale i rodzicielską wręcz czułość. Wciąż trzymając szczapy ent podszedł po chwili do karczmy i zaczął, wydając z siebie wciąż te same dźwięki gładzić delikatnie ciężkie bale, z których zbudowano budynek. Nagle poderwał się, zakrzyknął innym, przerażającym tym razem głosem i porzuciwszy drwa oddalił się szybkim krokiem przed siebie. Obserwatorzy po chwili otrząsnęli się i wnieśli do środka Freda, którego udało się wreszcie ocucić. Obecni w zajeździe zasiedli w milczeniu przy szybko opróżniających się kuflach, czuć było bijące od nich przerażenie. Jedynie Tiana, właścicielka przybytku poszła szybkim, ale spokojnym krokiem na piętro, gdzie odwiedziła zajmowaną przez specjalnego gościa izbę.
-Widziałeś?
-Widziałem i słyszałem. W zasadzie można by się tego spodziewać, ale… to co się stało potem było dziwne. Bardzo dziwne…
-Co zamierzasz?
-Ruszam do Fornostu, Namiestnik i Rada muszą się dowiedzieć. Ent nigdy nie będzie idealnym sąsiadem okolicy, w której wszystko buduje się z drewna, a szalony… – strażnik zamilkł na chwilę oparłszy czoło na dłoni. Po chwili podniósł głowę i spojrzał karczmarce w oczy – Tiano, ani ty ani my nie mamy wiedzy i umiejętności do zapanowania nad tą sytuacją. Nawet namiestnik może ich nie mieć…
-Więc kto? Elfowie?
-Na pewno warto się do nich zwrócić. W Lórien chyba nie stało już nikogo, kto by nam pomógł, ale może Thranduil… Zastanawiam się, czy ów mag z Lond Daer mógłby też coś poradzić. Zresztą, wieści o encie rozchodzą się już po całym Arnorze. Myślę, że powinnaś przyszykować wiele izb na przybycie gości. Naprawdę licznych gości.

„Larp Sztampowy”

Autorzy: Miodowa Wróżka

Prowadzenie: Dominik Bąk

Link do wydarzenia

Zgłoszenia: poprzez wydarzenie

Trzynaście stanów stworzyło Nowy Świat, pełen wyzwań i możliwości, ale przede wszystkim nadziei i wolności, miejsce gdzie można uciec spod buta magnatów, zacząć wszystko od nowa i razem budować lepszą przyszłość…
Stary kontynent, przeżarty tradycją, arystokracją i kastami żerującymi na słabszych, miejsce wyzysku, w którym żyjący w biedzie proletariat ledwo wiążę koniec z końcem, widząc jedynie nadzieje w rodzącym się socjalizmie….
„Więc od początku, czym w sumie różnią się te kontynenty?”Larp z silnymi wątkami ekonomicznymi. Gracze wcielają się w tuzy dwóch światów, starego i nowego, rozwiązując problemy gospodarczo administracyjne 13 Stanów(USA) oraz Imperium Rosyjskiego na przełomie wieków 18` i 19`tego. Na larpie gramy parami w dwóch larpach toczących się symultanicznie.Liczba graczy: 16-20
Czas trwania: 6h
Konwencja: początek 19 wieku
Larp gejmistyczny(gamizm`czny)
Stroje: współczesne czarne

„Nocą budzi się strach”

Autorzy: Jakub „Gandi” Wasielak

Link do wydarzenia

Dokument Projektowy

Zgłoszenia: kuba.wasielak@gmail.com

„Nocą budzi się strach” to horror-larp, który odbędzie się w trakcie konwentu Fornost. Larp jest dla osób, które przekładają
odgrywanie i dobrą zabawę ponad rozbudowany system zasad. Jeżeli lubisz przeżyć dreszczyk emocji, jeżeli lubisz chodzić nocą po ciemnym lesie, jeżeli lubisz rozwiązywać zagadki nie wiedząc, czy ten szelest w krzakach to wiatr, czy coś innego… To ten larp jest dla Ciebie!

„Bunkier zagłady”

Autorzy: Jakub „Gandi” Wasielak

Zgłoszenia: na miejscu

Nazistowski bunkier, centrum sterowania pierwszym nuklearnym pociskiem należącym do Rzeszy. Lada moment mają przyjść rozkazy, ostateczna decyzja, która może odmienić losy wojny. Właśnie trwa ostatnia narada, a wszystko wskazuje na to, że nie przebiegnie pokojowo…
„Bunkier zagłady” to miniatura larpowa stworzona w trakcie nanolarpingu na krakowskim konwencie Imladris. Jest to gra dla około 6 osób, a czas trwania nie powinien przekroczyć 30 minut.

„Program Telperion”

Autorzy: Katarzyna „Entropia” Rżosińska

Dokuement projektowy

Po wielu latach nadszedł ten dzień – Gondorski program kosmiczny wystartował i przyszedł czas na pierwszą wyprawę ku gwiazdom! Dzięki uprzejmości starszego rodzeństwa – konwentu Tolk-Folk, na Fornoście odbędzie się druga edycja “Programu Telperion”. Jest to chamber larp dla 12 graczy. Uczestnicy wcielą się w załogę statku Telperion i wyruszą w pierwszą załogową misję kosmiczną w historii Śródziemia.

Z uwagi na koszt przygotowania przez MG strojów larp jest dodatkowo płatny – 30 zł.

Inne punkty programu:

„Rozbiegówka”

Rozbiegówka to punkt programu przeznaczony dla uczestników Fornostu, którzy są z nami po raz pierwszy. W quasi-larpowej formie zostaniecie wprowadzeni w klimat Gry Głównej i Fornostu jako takiego, jednocześnie otrzymując świetną okazję do zintegrowania się ze sobą nawzajem i z resztą uczestników konwentu.

„Dzień Dobry Fornoście!”

Tradycją na Fornoście jest fakt, że uczestnicy budzą się w różnych godzinach. W tym roku uwzględniliśmy Wasze głosy mówiące, że „przed 11 to nie ma opcji, żeby ktoś wstał”. Jednak z drugiej strony, mamy też dobrą wiadomość dla wszystkich, którzy wolą wstawać wcześniej. Codziennie od 10 do 11 przeprowadzany będzie luźny punkt programu pod tytułem „Dzień Dobry Fornoście”, który każdego dnia będzie wyglądał nieco inaczej. Jednego dnia może to być dyskusja na temat larpów, drugiego mini-turniej planszówkowy. Jeśli czujecie się na siłach, polecamy poranne wstawanie.

„Arena”

Autorzy: Kamil Gawelda

Jak co roku najlepsi (oraz pozostali ) wojownicy Fornostu staną do walki na arenie! Tym razem jej uczestnicy wcielą się w kandydatów do służby wśród reaktywowanych w wyniku ubiegłorocznej Gry Głównej Strażników Północy. Jak zwykle poza uczestnikami zmagań licznie stawią się dopingujący ich widzowie. Niezależnie zatem, czy chcesz stanąć do walki, czy też zakładać się z innymi kibicami o to kto zwycięży – będzie to punkt programu dla Ciebie!

„Warsztaty tworzenia motanek”

Autorzy: Małgorzata „Sophie” Skrudlik

Motanki, czyli lalki naszych przodków. W trakcie warsztatów uczestnicy stworzą własne motanki, które napełnią aromatycznymi ziołami obdarzonymi magicznymi mocami. Prowadząca warsztaty Sophie opowie o tym, jak z motankami należy się obchodzić, a czego absolutnie nie wolno im robić, aby nie utraciły swojej mocy. Aby stworzyć motankę, nie potrzeba żadnych artystycznych zdolności ani żadnych własnych materiałów. Opłata za materiały dostarczone uczestnikom wynosi 15 złotych, a ilość miejsc w warsztatach jest ograniczona.

Z powodu ograniczonej ilości miejsc na warsztatach prosimy o uzupełnienie poniższej ankiety: https://goo.gl/forms/EljxfyUJosrgZ3fN2

„Warsztaty śpiewu białego”

Autorzy: Marta Obrempalska

Jeśli chcesz zagłuszyć swojego przeciwnika, zniszczyć go siłą swojego głosu, a przy okazji wywołać krwawienie z uszu innych, to dobrze trafiłeś… Śpiew biały to archaiczna technika. Wykorzystywana była do komunikacji i zabaw podczas imprez przed wynalezieniem prądu oraz wzmacniaczy. Śpiewkorzyk jest dla wokalnych laików oraz ekspertów w dziedzinie emisji głosu. Pozwala bezpiecznie krzyczeć cały dzień bez obaw i dużych dawek pastylek na gardło.

„Mistrzostwa Osadników z Catanu”

Oficjalne informacje

W trakcie Fornostu odbędą się oficjalne eliminacje do Mistrzostw Polski Osadników z Catanu. Osoby, które zajmą pierwsze i drugie miejsce w trakcie turnieju oprócz nagród otrzymają zaproszenie na ogólnopolski finał organizowany przez wydawnictwo Galakta.

„Warsztaty lepienia z gliny”

Autor: Jakub „Gandi” Wasielak

Lepienie z gliny to nie tylko doskonała zabawa, ale również możliwość stworzenia larpowych elementów na chwilę przed grą. Na uczestników czeka 28 kg szybkoschnącej gliny oraz prowadzący, którego zdolności artystyczne pozostawiają wiele do życzenia, ale za to gwarantuje doskonałą rozrywkę.

„II Oficjalny Cube Draft MTG”

Autorzy: Marc Kubosz

Niechaj zapali się twa iskra i stań w szeregu wędrowców planów. Walcz u boku twoich wojsk, spal swoje kłopoty piromancją, znajdź przyjaciół powracając ich z martwych, tratuj wszystko co stanie na drodze twoim bestiom, albo mieszaj szyki przeciwnika magią umysłu. Starcie rozpocznie się ponownie, w Łutowcu, w czasie Fornostu…